Od czasu pandemii rynek leasingowy mocno się zmienił. Czasy nie są łatwe, a przyszłość niepewna. Stopy procentowe nadal rosną (a to ma odzwierciedlenie nie tylko w rosnących ratach leasingowych, ale również kredytów hipotecznych), inflacja nie hamuje, a dodatkowo przed nami niepewny okres jesienno-zimowy, który wszystkim nam może sprezentować znaczące wzrosty rachunków. Innymi słowy sytuacja wielu przedsiębiorców uległa zmianie i to raczej w tą gorszą niż lepszą stronę. A jeżeli budżet się nie spina to być może rozwiązaniem z podbramkowej sytuacji będzie cesja umowy leasingu. W przeciągu kilku ostatnich tygodni na rynku zauważalna jest rosnąca ilość cesji umów leasingu. Dziś właśnie o tym, dlaczego tak się dzieje oraz na jakie elementy warto zwrócić uwagę przy przejmowaniu umowy leasingowej. Zapraszam!

Rosnąca ilość cesji umów leasingu

Ilość cesji pojawiających się na rynku można uznać za swego rodzaju barometr nastrojów oraz sytuacji ekonomicznej przedsiębiorców – zwłaszcza tych mniejszych. Liczba ofert cesji wystrzeliła zaraz po pandemii. W październiku 2020 roku na najbardziej popularnym portalu z ogłoszeniami motoryzacyjnymi w Polsce – Ototmoto.pl, znaleźć można było nieco ponad 800 takich ofert. Mam tu na myśli póki, co auta osobowe. Kwestię dostawczaków i ciężarówek poruszę nieco później. Ilość ofert cesji w 2021 roku niewiele się zmieniła i oscylowała w granicach 900 sztuk.

Jednak początek 2022 roku doprowadził do dalszego wzrostu ich ilości. Tym razem wzrost ten zawdzięczać możemy: wysokiej inflacji, wysokim stopom procentowym oraz zmianom podatkowym, którym poczęstował nas Rząd w ramach Polskiego Ładu. W marcu bieżącego roku liczba ofert cesji na Otomoto.pl wyniosła 1444 sztuki. Następnie zauważalny był spadek ilości tego typu ofert do poziomu około 700-800 sztuk. Po wakacjach jednak udział cesji znacząco wzrósł.

Na chwilę powstawania tego artykułu (czyli dokładnie na dzień 17.09.2022) na portalu znaleźć można ponad 1700 takich ofert – dokładnie 1719 sztuk. Wychodzi, więc na to, że ponad 1719 przedsiębiorców chce się pozbyć swojego leasingu na auta osobowe. Sporo.

Ilość cesji w poszczególnych segmentach znacząco się różni

Co ciekawe rosnąca ilość cesji umów leasingu najbardziej zauważalna jest w przypadku typowych aut osobowych. Rzućmy okiem jak kształtują się liczby w pozostałych kategoriach pojazdów. Na dzień powstawania artykułu na portalu znaleźć można prawie 150 cesji aut dostawczych o DMC do 3,5t.

Cesje aut dostawczych - leasing bez tajemnic

Jeżeli chodzi o transport ciężki to tu liczba ogłoszeń wyniosła jedynie 62 sztuki, a w przypadku pojazdów budowlanych zaledwie 20 sztuk.

Cesje aut ciężarowych - leasing bez tajemnic
Cesje pojazdów budowlanych - leasing bez tajemnic

Dlaczego zauważamy rosnącą ilość cesji umów leasingu?

Odpowiedź chyba sama ciśnie się na usta. Pogarsza się sytuacja finansowa przedsiębiorców, których coraz częściej nie stać na spłatę zobowiązania leasingowego. Niewątpliwie do sytuacji tej przyczyniła się ogólna sytuacja na rynku: rosnące stopy, inflacja, rosnące ceny prądu, gazu, ogrzewania czy paliwa. Być może narażę się, co poniektórym, ale twierdzę, że również przyczynili się to tego sami leasingobiorcy.

W jaki sposób? Między innymi przez:

  • złe dopasowanie raty samego zobowiązania do możliwości finansowych
  • nieodpowiednia konstrukcja umowy
  • wybór pojazdu, na który nie było stać samego przedsiębiorcę
  • zbytni optymizm względem przyszłości
  • brak poduszki finansowej
  • i wiele innych.

Przykro mi, ale nie ma, co się czarować. Nie zrzucajmy całej winy na rząd i na czynniki, na które nie mamy wpływu – jest to po prostu nie fair. Zwracam również uwagę na dużą dysproporcję pomiędzy cesją aut osobowych a pozostałych. Podejście do leasingu sprzętu ciężkiego jest zdecydowanie inne niż w przypadku aut osobowych. Ten pierwszy nabywany jest z reguły przez większe firmy, które są nieco bardziej odporne na wahania sytuacji na rynku.

Cesja na auto nowe – jak to?!

Pewnego rodzaju ciekawostką mogą być pojawiające się oferty cesji aut fabrycznie nowych. Jeśli zastanawiasz się jak to możliwe, to spieszę z odpowiedzią. Właściwie odpowiedź na to pytanie składa się z dwóch elementów.

Pierwszym z nich jest oczywiście czynnik ekonomiczny. Bo skoro aut nie ma, a tu jest nówka sztuka dostępna od ręki, ale w cesji – to wedle mnie będzie to opcja do rozważenia dla przyszłego nabywcy. Na takie operacji można też przecież zarobić stosując tak zwane odstępne.

A po drugie jest to również sposób na urwanie rabatu od dealera czy importera. Czasy mocno się pozmieniały i takie rabaty obecnie mogą uzyskać sami dealerzy, firmy nabywające auta na zasadzie flot, firmy fleetowe (zajmujące się wynajmem długoterminowym) lub wypożyczalnie.

Auta dostępne w ten sposób są oczywiście fabrycznie nowe, z reguły totalnie nieużywane, ale zarejestrowane. Minusem jest również to, że w momencie rejestracji została uruchomiona gwarancja na auto. Jak to się mówi coś za coś.

A czy są alternatywy dla cesji?

W krótkich żołnierskich słowach – oczywiście, że tak. Jest kilka opcji, które można wdrożyć w życie, jeśli przestanie Cię być stać na spłatę rat leasingowych. Pozwól, że w tym miejscu wymienię jedynie listę tych opcji. Więcej na ten temat przeczytasz w moim wcześniejszym artykule.

Zanim zabierzesz się za cesję możesz rozważyć:

  • zawieszenie płatności rat leasingowych
  • wydłużenie okresu finansowania
  • zwiększenie wartości wykupu
  • wydłużenie okresu umowy i jednoczesne zwiększenie wartości wykupu
  • zwrot przedmiotu (leasing z gwarancją zwrotu)

Opcji jak widać jest kilka. Ja osobiście traktowałbym cesję jako ostateczność, jeśli żadna z powyższych opcji nie byłaby możliwa do wdrożenia lub jeśli po ich wdrożeniu sytuacja nadal byłaby nieciekawa.

Cesje leasingu traktowane po “macoszemu”

Przy okazji wątku cesji umów leasingu warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden istotny element. A mianowicie same podejście do cesji firm leasingowych, handlowców i brokerów leasingowych. Leasingodawcy owszem realizują złożone wnioski o cesję umowy, ale nie służą klientom kompleksową obsługą w tym zakresie. Dlaczego? Odpowiedź jest banalnie prosta – nie zarabiają na tym. Podobnie sprawa się ma w przypadku handlowców czy brokerów leasingowych. Ci również nie mają wynagrodzenia z tytułu cesji i bardzo niechętnie zabierają się za takie wnioski. A szkoda. Na naszym rodzimym rynku nie funkcjonują obecnie firmy, które specjalizują  się w tego typu transakcjach. Być może jednak wkrótce sytuacja się zmieni.

Czy przejęcie umowy się opłaca?

Fachowo rzecz ujmując – to zależy. Zależy to oczywiście od warunków, jakie będzie oferować nam przedsiębiorca i jego firma leasingowa. Ubolewam nad tym, że większość ofert cesji opisana jest ogólnikowo bez podawania szczegółów samej umowy. A na podstawie tylko zdawkowych informacji typu wysokość raty czy wykup ciężko będzie oszacować czy transakcja będzie opłacalna. Jeśli nie chcesz wpaść w pułapkę cesji koniecznie przeczytaj mój artykuł: Cesja umowy leasingu – jak nie wpaść w pułapkę. Za pomocą wytycznych zawartych w artykule z pewnością nie stracisz na przejęciu umowy leasingu.

Podsumowanie

Według mnie liczba cesji nadal będzie rosła. Cesja może być dobrym rozwiązaniem dla obu stron transakcji (piszę to z pełną odpowiedzialnością) pod warunkiem, że zostanie ona odpowiednio przygotowana i dokładnie przeanalizowana na podstawie wszystkich parametrów samej umowy leasingowej, jak również produktów, usług dodatkowych oraz opłat wynikających z Tabeli Opłat i Prowizji oraz z Ogólnych Warunków Umowy Leasingowej. Jeśli więc nie do końca przyłożymy się do odpowiedniej analizy przed dokonaniem cesji, może się okazać, że takie rozwiązanie będzie bardziej korzystne tylko dla jednej ze stron transakcji.