Kilka słów tytułem wstępu. Po pierwsze – jest to moja debiutancka recenzja książki i nie wiem czy dobrze będę się czuł w tego typu formie. Niemniej jednak odważyłem się jak widać, więc drogi czytelniku bądź nieco wyrozumiały w zakresie mojego stylu językowego. Postaram podzielić się z Tobą moimi subiektywnymi odczuciami po lekturze książki. Po drugie – owa publikacja nie jest w jakikolwiek sponsorowana, reżyserowana czy ustawiana. Książkę wygrałem w konkursie organizowanym przez autora i obiecałem podzielić się bezinteresownie moimi spostrzeżeniami. Co też właśnie czynię.

Kilka słów tytułem wstępu. Po pierwsze – jest to moja debiutancka recenzja książki i nie wiem czy dobrze będę się czuł w tego typu formie. Niemniej jednak odważyłem się jak widać, więc drogi czytelniku bądź nieco wyrozumiały w zakresie mojego stylu językowego. Postaram podzielić się z Tobą moimi subiektywnymi odczuciami po lekturze książki. Po drugie – owa publikacja nie jest w jakikolwiek sponsorowana, reżyserowana czy ustawiana. Książkę wygrałem w konkursie organizowanym przez autora i obiecałem podzielić się bezinteresownie moimi spostrzeżeniami. Co też właśnie czynię.

Zarys historyczny. Na autora książki Pana Marcina Hartmana wpadłem nieco przypadkowo kilka lat temu. Dyskutując z moimi branżowymi znajomymi na temat doskonalenia naszych umiejętności sprzedażowych, Ci wspomnieli, że jest taki jeden gość, który krótko, zwięźle a przede wszystkim merytorycznie dzieli się wiedzą na temat sprzedaży, w formie krótkich codziennym filmów na kanale You Tube. Po obejrzeniu pierwszego odcinka z serii „Moje dwie minuty”od razu wiedziałem, że taka forma przekazu jak najbardziej mi odpowiada. Swoją drogą bardzo polecam ww. serię. Na bieżąco śledzę kanał Pana Marcina, jak również jego publikacje na innych platformach.

Całość czyta się bardzo przyjemnie, gdyż autor nie omieszkał się podzielić z czytelnikiem nawiązaniem do własnych przeżyć czy spostrzeżeń i zaprezentował treści w bardzoklarowny sposób. Przekaz trafia do mnie tym bardziej, że autor odwołuje się do branży, w której działam od ponad 15 lat – automotive. Nie obawiaj się, jeśli działasz w innej branży. Wiedza jest na tyle uniwersalna, że bez problemu dostosujesz ją do swojej specyfiki.

Najważniejszą rzeczą wyróżniającą tę książkę na tle innych, jest to, że nie powiela utartych frazesów i schematów.   Uważam, że absolutnie każdy powinien do tej pozycji zajrzeć, szczególnie osoby, które chcą się uczyć jak sprzedawać, chcą robić to dobrze i które wiedzą, że umiejętność sprzedaży jest przydatna nie tylko w życiu zawodowym, ale i prywatnym.  Ja osobiście staram się wdrażać w życie techniki opisane w tej publikacji i na pewno będę do książki wracać.

W książce znajdziesz też sporo pomysłów do wdrożenia w trybie „tu i teraz”, a jeśli będziesz chciał się w nie jeszcze bardziej zagłębić – otrzymasz odnośniki do serii filmów Moje dwie minuty. Praktyczne!

W sprzedaży trzeba być systematycznym, konsekwentnym, trzeba nieustannie działać, próbować nowych sposobów, nowych technik i z nich stworzyć swój unikatowy zestaw narzędzi. Dzięki tej książce na pewno uzupełnisz swój arsenał technik sprzedażowych i wejdziesz na wyższy „level”. Jednak nie zależnie od tego, ile byś książek nie przeczytał jedno jest pewne (i to podkreśla w książce autor) – musisz działać i nie przejmować się potknięciami. Jak mawiał, bowiem Wayne Gretzky – każdy strzał nieoddany, to strzał nietrafiony. Obyś jednak, pomimo wielkiej sympatii do Wayne’a, nie skupił się wyłącznie na hokeju, dąż do tego aby zostać łucznikiem.

Reasumując – jeśli jeszcze nie miałeś w rękach książki Marcina Hartmana to zrób to, czym prędzej. Z pewnością nie pożałujesz tej inwestycji w siebie i być może to właśnie Marcin nauczy Cię jak sprzedawać.

Jak miałbyś ochotę nabyć książkę drogą kupna to podrzucam Ci link: https://zapytajhartmana.pl/sklephartmana/