Chińskie auta w leasingu w 2026 roku są praktycznie wszędzie. Jeszcze chwilę temu wiele osób podchodziło do nich z dużym dystansem. Dziś MG, Omoda, Jaecoo, BAIC czy BYD coraz mocniej mieszają na polskim rynku i zaczynają realnie podgryzać marki europejskie oraz azjatyckie.
I trudno się temu dziwić. Dobrze wyposażony SUV z panoramicznym dachem, dużym ekranem i masą systemów bezpieczeństwa potrafi dziś kosztować mniej niż przeciętnie wyposażony kompakt znanej marki. To działa na wyobraźnię. Szczególnie gdy dochodzi do tego atrakcyjna rata netto i szybka dostępność auta.
Tylko że leasing chińskiego samochodu warto analizować trochę szerzej niż przez samą miesięczną ratę. Bo później zaczynają się pytania o utratę wartości, wykup, rynek wtórny czy podejście firm leasingowych do aut z Chin. I właśnie o tym będzie ten artykuł.
Dlaczego chińskie marki samochodów tak szybko zdobywają polski rynek?
Chińskie marki samochodów trafiły na idealny moment. Ceny nowych aut europejskich mocno odjechały, a klienci zaczęli szukać alternatywy. I nagle okazało się, że producenci z Chin potrafią zaoferować naprawdę dużo za rozsądne pieniądze.
Największą przewagą pozostaje dziś stosunek ceny do jakości. Modele takie jak MG HS, Omoda 5, Jaecoo, BAIC Beijing 3, BAIC Beijing 5 czy BYD Seal często mają wyposażenie, za które w markach europejskich trzeba dopłacić kilkadziesiąt tysięcy złotych. Panoramiczny dach, asystent utrzymania pasa ruchu, kamery 360 czy duże multimedia coraz częściej są po prostu standardem.
I to bardzo mocno widać po liczbach. Według danych IBRM Samar jeszcze w 2023 roku w Polsce zarejestrowano około 370 nowych samochodów z Państwa Środka. W 2025 roku było to już ponad 49 tysięcy aut. Tempo wzrostu jest naprawdę imponujące.
Polscy kierowcy wyraźnie pokochali chińskie SUV-y. Najpopularniejszym modelem 2025 roku został MG HS, który znalazł aż 8660 nabywców. Drugie miejsce zajął Jaecoo 7 z wynikiem 7200 rejestracji, a trzecie Omoda 5 – 5509 sztuk. W czołówce znalazły się również MG ZS oraz BYD Seal U.
Co ciekawe, końcówka 2025 roku pokazała, że rynek bardzo szybko się zmienia. W samym grudniu najczęściej rejestrowanym chińskim autem w Polsce był już Jaecoo 7, który wyprzedził MG HS. Coraz mocniej rośnie także popularność modeli BYD oraz nowych graczy, takich jak Beijing 5.
To właśnie dlatego leasing chińskich aut zaczyna interesować coraz większą grupę klientów. Szczególnie że dobrze wyposażony SUV od producentów z Chin potrafi dziś kosztować mniej niż przeciętny kompakt bardziej rozpoznawalnej marki.
Leasing chińskich aut – dlaczego przedsiębiorcy coraz częściej wybierają auta z Chin?
Bo po prostu zaczyna to dobrze wyglądać w Excelu.
Jeszcze kilka lat temu dobrze wyposażony SUV od europejskiego producenta potrafił kosztować ponad 200-250 tys. zł netto. Dziś Omoda 5, MG HS czy Jaecoo oferują bardzo podobny poziom wyposażenia za wyraźnie mniejsze pieniądze. A to od razu wpływa na leasing samochodu i wysokość raty.
Duże znaczenie ma też sam sposób sprzedaży. Chińscy producenci mocno cisną atrakcyjne finansowanie. Dealerzy dorzucają rabat, niską opłatę wstępną, promocyjny wynajem długoterminowy albo bardzo agresywne oferty leasingowe.
Właśnie dlatego wielu przedsiębiorców dochodzi dziś do prostego wniosku – skoro i tak zmieniają auta co kilka lat, to może lepiej jeździć dobrze wyposażonym SUV-em niż dopłacać głównie za znaczek na masce.
BYD, MG, Omoda, Jaecoo czy BAIC – które chińskie auta najczęściej trafiają do leasingu?
Największą popularnością cieszą się dziś przede wszystkim SUV-y. To właśnie ten segment napędza sprzedaż aut z Chin.
Liderem pozostaje MG. Szczególnie dobrze sprzedają się MG ZS i MG HS. Bardzo mocno rosną też Omoda oraz Jaecoo. Omoda 5 praktycznie od razu stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych chińskich SUV-ów na polskim rynku.
Coraz częściej w leasingu pojawiają się również BAIC Beijing 3 oraz BAIC Beijing 5. Producent mocno gra wyposażeniem i ceną, co widać szczególnie przy porównaniu ofert z markami europejskimi.
Osobnym tematem pozostaje BYD. Marka bardzo mocno rozwija segment aut elektrycznych. BYD Seal czy BYD Atto 3 pokazują, że producenci z Chin coraz częściej chcą konkurować nie tylko ceną, ale też technologią i osiągami.
Czy rata leasingu chińskiego auta naprawdę jest niższa? Porównanie ofert.
Żeby nie opierać się wyłącznie na teorii, warto zestawić konkretne modele 1:1. I tutaj bardzo dobrze widać, dlaczego chińskie auta tak mocno namieszały w leasingu.
Dobrym przykładem jest dziś MG HS Hybrid+ Excite oraz Toyota RAV4 Comfort Hybrid. Oba auta celują w bardzo podobnego klienta – rodzinny SUV, dużo wyposażenia, napęd hybrydowy i użytkowanie głównie w firmie.
MG HS Hybrid+ Exclusive kosztuje obecnie (stan na połowę maja 2026) 139 700 zł brutto. Toyota RAV4 Comfort Hybrid w wersji Comfort natomiast kosztuje 181 600 zł brutto. Różnica wynosi więc ponad 41 tys. zł.
I właśnie ta różnica robi później ogromną robotę w leasingu.

Zróbmy więc zestawienie stosując identyczne parametry finansowania (realne wyliczenia jednej z firm leasingowych z połowy maja 2026 roku):
- opłata wstępna: 10%,
- okres finansowania: 47 miesięcy,
- wykup: 1%,
- leasing operacyjny,
- zmienna stopa procentowa,
- WIBOR 1M: 3,76%.
| model | cena brutto | cena netto | rata leasingu netto |
|---|---|---|---|
| MG HS Hybrid+ Exclusive | 139 700 zł | 112 113 zł | 2 455 zł |
| Toyota RAV4 Comfort Hybrid Comfort | 181 600 zł | 147 642 zł | 3 234 zł |
| różnica | 41 900 zł | 34 065 zł | 779 zł |
Różnica w miesięcznej racie potrafi wynieść prawie 800 zł netto miesięcznie przy bardzo podobnym przeznaczeniu auta. A w skali całej umowy robi się z tego naprawdę konkretna kwota.
Właśnie tutaj chińskie auta zaczynają być bardzo kuszące dla przedsiębiorców. Bo nagle okazuje się, że dobrze wyposażony SUV z nowoczesnym wnętrzem, dużymi multimediami, kamerą 360 i bogatym pakietem bezpieczeństwa może kosztować miesięcznie znacznie mniej niż bardziej rozpoznawalna konkurencja.
Tylko pamiętaj o jednej rzeczy – niższa rata nie oznacza automatycznie niższego całkowitego kosztu leasingu. Toyota RAV4 jest dziś dużo bardziej przewidywalna pod kątem rynku wtórnego, utraty wartości i późniejszej odsprzedaży. I właśnie dlatego przy leasingu chińskiego samochodu patrzyłbym nie tylko na miesięczny koszt, ale również na to, ile auto może być warte za kilka lat.
Największy problem chińskich aut – utrata wartości i niepewny wykup
Tutaj dochodzimy do najważniejszego tematu całego artykułu. Największą niewiadomą przy autach z Chin nie jest dziś wyposażenie czy jakość wykonania. Największym znakiem zapytania pozostaje utrata wartości.
Problem polega na tym, że większość chińskich marek jest w Polsce od bardzo niedawna. Rynek nadal nie wie, jak te auta będą zachowywać swoją wartość po 4-5 latach użytkowania.
A dla leasingu ma to ogromne znaczenie. Bo firma leasingowa już na początku umowy musi przewidzieć, ile pojazd będzie wart przy zakończeniu finansowania.
Właśnie dlatego część finansujących nadal podchodzi do chińskich aut dużo ostrożniej niż do marek europejskich czy japońskich.
Jak utrata wartości wpływa na leasing?
W praktyce bardzo mocno. Jeżeli firma leasingowa zakłada, że auto będzie dobrze trzymało wartość, może zaproponować wyższy wykup i niższą ratę miesięczną. Jeżeli ryzyko jest większe – sytuacja wygląda odwrotnie.
Dlatego dwa auta o podobnej cenie zakupu mogą mieć zupełnie inną konstrukcję leasingu.
A dla leasingu ma to ogromne znaczenie. Bo firma leasingowa już na początku umowy musi przewidzieć, ile pojazd będzie wart przy zakończeniu finansowania.
Właśnie dlatego część finansujących nadal podchodzi do chińskich aut dużo ostrożniej niż do marek europejskich czy japońskich.
Przy autach z Chin problem polega na tym, że nadal trudno przewidzieć ich wartość za kilka lat. A to może oznaczać: niższy wykup i bardziej ostrożne warunki finansowania.
Jak utrata wartości wpływa na leasing?
W praktyce bardzo mocno. Jeżeli firma leasingowa zakłada, że auto będzie dobrze trzymało wartość, może zaproponować wyższy wykup i niższą ratę miesięczną. Jeżeli ryzyko jest większe — sytuacja wygląda odwrotnie.
Dlatego dwa auta o podobnej cenie zakupu mogą mieć zupełnie inną konstrukcję leasingu.
A dla leasingu ma to ogromne znaczenie. Bo firma leasingowa już na początku umowy musi przewidzieć, ile pojazd będzie wart przy zakończeniu finansowania.
Właśnie dlatego część finansujących nadal podchodzi do chińskich aut dużo ostrożniej niż do marek europejskich czy japońskich.
Przy autach z Chin problem polega na tym, że nadal trudno przewidzieć ich wartość za kilka lat. A to może oznaczać: niższy wykup i bardziej ostrożne warunki finansowania.
Dlatego przy leasingu chińskiego samochodu patrzyłbym nie tylko na ratę netto, ale też na cały koszt wyjścia z auta po zakończeniu umowy.
Czy leasing chińskiego samochodu jest bardziej ryzykowny niż europejskich marek?
Jeżeli patrzymy wyłącznie na jakość wykonania, chińskie auta zrobiły ogromny postęp. Problem pojawia się gdzie indziej – w przewidywalności rynku.
Marki europejskie budowały swoją pozycję przez dziesięciolecia. Rynek dobrze wie, jak takie auta zachowują się po kilku latach użytkowania. W przypadku aut z Chin nadal mamy sporo niewiadomych. I właśnie dlatego firmy leasingowe często podchodzą do nich bardziej ostrożnie. Szczególnie przy długim finansowaniu.
To nie oznacza jednak, że leasing chińskiego samochodu jest zły. Po prostu wymaga trochę chłodniejszej kalkulacji niż emocjonalnego podejścia do samej raty i wyposażenia.
Chińskie auto a GAP – dlaczego ubezpieczenie może mieć większe znaczenie niż przy innych autach?
Przy leasingu chińskiego samochodu ubezpieczenie GAP może mieć dziś większe znaczenie niż przy wielu markach europejskich. Powód jest prosty – nadal nie wiemy, jak szybko część tych aut będzie tracić wartość.
W przypadku szkody całkowitej albo kradzieży standardowe AC wypłaci jedynie aktualną wartość rynkową pojazdu. Problem pojawia się wtedy, gdy saldo leasingu nadal pozostaje wyższe niż wartość auta.
Dlatego warto wcześniej sprawdzić potencjalną utratę wartości pojazdu, zamiast zgadywać, ile auto może być warte za 3, 4 czy 5 lat. Szczególnie przy chińskich markach, gdzie rynek wtórny dopiero się buduje. Właśnie po to stworzyłem darmowe narzędzie online, które pozwala oszacować przewidywaną utratę wartości samochodu i spojrzeć na leasing z dużo szerszej perspektywy niż tylko sama rata netto.
Jeżeli natomiast chcesz sprawdzić, ile możesz zaoszczędzić na samym GAP-ie względem oferty od dealera lub firmy leasingowej, przygotowałem również kalkulator oszczędności GAP.
Jeżeli chcesz kupić GAP bez przepłacania marży pośredników i jednocześnie dobrać ochronę rozsądnie do leasingu oraz realnej utraty wartości auta, zachęcam Cię do skorzystania z mojej oferty i zakupu polisy za moim pośrednictwem. Cały proces odbywa się online, a do każdej polisy dokładam dodatkowo roczne ubezpieczenie kluczyków gratis.
Kiedy leasing chińskiego auta naprawdę ma sens?
Częściej niż wielu osobom się wydaje.
Jeżeli podchodzisz do auta użytkowo i planujesz zmianę samochodu za 3-4 lata, leasing chińskich aut może być naprawdę rozsądną opcją. Szczególnie gdy zależy Ci na wyposażeniu, niskim miesięcznym koszcie i nowoczesnym aucie.
Dużą przewagą pozostaje dziś stosunek ceny do jakości. Modele takie jak MG HS, Omoda 5, Jaecoo czy BYD często oferują wyposażenie, za które w markach europejskich trzeba dopłacić naprawdę duże pieniądze.
Kiedy lepiej uważać na leasing aut z Chin?
Przede wszystkim wtedy, gdy patrzysz wyłącznie na niską ratę.
Szczególną ostrożność zachowałbym przy długim finansowaniu, wysokim wykupie i markach, które dopiero budują swoją pozycję na rynku. Nadal trudno przewidzieć, jak część tych modeli będzie wyceniana za kilka lat.
Warto uważać również wtedy, gdy oferta leasingowa wygląda wręcz „za dobrze”. Bardzo niska rata czasami wynika po prostu z bardzo optymistycznie założonej wartości końcowej auta.
Dlatego leasing aut z Chin warto analizować spokojnie, kalkulatorem, a nie samymi emocjami.
Chińskie auta w leasingu 2026 – okazja czy finansowa mina?
Prawda jest taka, że nie ma tutaj jednej odpowiedzi.
Chińskie auta bardzo mocno namieszały na rynku. Oferują bogate wyposażenie, nowoczesne technologie, konkurencyjne ceny i często naprawdę atrakcyjne finansowanie. I właśnie dlatego leasing chińskich aut dla wielu przedsiębiorców zaczyna wyglądać bardzo sensownie.
Problem polega na tym, że rynek nadal jest młody. Nadal nie wiemy, jak część tych aut będzie zachowywać swoją wartość za kilka lat i które marki realnie zbudują mocną pozycję na dłużej.
Dlatego nie chciałem odpowiadać tutaj na pytanie „czy kupić Omodę albo BYD”. Bardziej zależało mi na pokazaniu szerszej perspektywy. Bo w leasingu najważniejsze rzeczy bardzo często zaczynają wychodzić dopiero pod koniec całej umowy.

Zostaw komentarz